Smutna historia

Chciałbym dzisiaj opowiedzieć smutną historię.Trudno, takie też się zdarzały.To pogranicze Płazy i Wygiełzowa, raczej Płaza, ulica Zbożowa. To tutaj, przy charakterystycznych topolach w dniu 8 lipca 1945 roku (niedziela), w godzinach popołudniowych zginęły dzieciaki. Dzieciaki nieświadomie tego, czym się bawią. A bawił się pozostałą niemiecką amunicją. Niestety wybuch pozbawił życia Józia lat 14, Tadzia lat 14, Stefanka lat 10 i Jasia lat 10. Leżą pochowani na cmentarzu w Płazie. Dwóch jest pochowanych we wspólnym grobie, z uwagi na niepewną identyfikację. W latach 90 – tych zabezpieczono w tym rejonie, w okolicy potoku Płazianka, duże ilości amunicji, głównie niemieckiej. Jest wiele takich przypadków „głupiej” śmierci. Po wojnie, w roku 1946 w okolicach Olszyn, teren leśny. Tu dzieciaki pasły krowy. Stały tam 4 rozbite w 1945 roku czołgi Armii Czerwonej. W jednym z nich, dzieciak odnalazł niebezpieczny pocisk. Zginął na miejscu. Drugi żyje do dzisiaj, ale stracił wzrok. Znam te miejsca, ale zdjęcie polany leśnej nic nie powie. Ja dotarłem do dziewczynki, obecnie starszej Pani, która była świadkiem tych wydarzeń i w tym dniu razem wyprowadzała z kolegami krowy. Opowiedziała mi wiele super historii…niesamowitych, ale nie nadających się na Wirtualny Chrzanów. Ja mam dla tych osób ogromny szacunek za to, co musieli przeżyć w czasach II Wojny, czasów powojennych, Stanu Wojennego. Tematy te będę drążył, bo warto. Pozdrawiam. Mirek Dudek